^Powrót na górę

foto1 foto2 foto3 foto4 foto5


Nie jedz jajek, bo będziesz miał wysoki cholesterol. Jedz tylko chude mięso (najlepiej drób), używaj tylko olejów roślinnych, stroń od nasyconych tłuszczów zwierzęcych, bo dopadnie cię miażdżyca i umrzesz na zawał serca. Kiedy wyniki krwi pokazują poziom całkowitego cholesterolu 200- 210 mg/dl, zapala się nam w głowie czerwone światło. Czy już czas na leki?

cholesterol

Nie, nie czas, bo cholesterol jest nam niezbędny do życia i jeśli nie jesteśmy obciążeni genetycznie hipercholesterolemią, jego poziom może spokojnie sięgać do 250 mg/dl. W szczególności u kobiet im wyższy, tym lepszy.
Cholesterol jest substratem do syntezy hormonów steroidowych, witaminy D3, kwasów żółciowych. Jest składnikiem błon komórkowych naszych komórek i mitochondriów. Pełniąc szereg funkcji, jest nieodzowną częścią prawidłowo działającego organizmu. Dlatego nie należy się go bać.
Przede wszystkim nie można mówić, że istnieje cholesterol dobry – HDL (lipoproteina o wysokiej gęstości z ang. high density lipoprotein) i zły, czyli LDL – low density lipoprotein (lipoproteina o niskiej gęstości). Frakcja HDL transportuje cholesterol pochodzący z pokarmu do wątroby, gdzie jest metabolizowany do kwasów żółciowych. Natomiast frakcja LDL transportuje endogenny cholesterol (czyli ten, który powstaje w wątrobie) do komórek organizmu. Więc obie frakcje są niezbędne do prawidłowo funkcjonującego organizmu.
Kluczową rolę odgrywa również rodzaj cholesterolu LDL: mały i duży. Mały może mieć negatywny wpływ na stan naszego serca z uwagi na to, że łatwo ulega utlenieniu i powoduje stany zapalne w naczyniach krwionośnych. Natomiast duży nie zagraża sercu, gdyż jest odporny na oksydację. Niestety badanie lipidogramu nie jest aż tak bardzo szczegółowe, by pokazać poziomy tych dwóch rodzajów frakcji LDL. Można skorzystać z rad Chrisa Kresser’a (lider w dziedzinie ochrony zdrowia w USA) i obliczyć stosunek trójglicerydów (TG) do frakcji cholesterolu HDL. Jeśli wyniesie on poniżej 2, to jesteśmy posiadaczem dużego rodzaju LDL. Jeśli stosunek ten jest wyższy niż 3, oznacza, że mamy głównie mały rodzaj LDL i jesteśmy narażeni na choroby serca. Kluczowym wynikiem jest tu poziom trójglicerydów (TG), których podwyższony wynik świadczy o nadmiernej konsumpcji węglowodanów. Szczególnie istotny czynnik u osób z nadwagą czy cukrzycą. I to właśnie wysoki poziom TG oraz homocysteiny (bardzo rzadko lekarze zlecają badanie w tym kierunku) jest głównym podłożem dla rozwoju chorób serca, udaru mózgu czy miażdżycy.
Naturopata Jerzy Zięba w swoich wystąpieniach pt. „Ukryte Terapie” zauważa, że normy cholesterolowe zostały ustalone przez trzy osoby tuż przed Consensus Conference w 1984 r., zorganizowanej przez Narodowy Instytut Zdrowia w USA. Tak po prostu, nie zważając na brak jednomyślności w przeprowadzonych badaniach naukowych. Dzień po konferencji okazało się, że kilka milionów osób jest chorych. W tym momencie zaczął się raj dla koncernów farmaceutycznych.
Dlatego w dzisiejszych czasach, mając poziom cholesterolu powyżej 200mg/dl, przepisywane są leki – statyny, których rolą jest zmniejszanie nadmiaru cholesterolu. O ich roli, a szczególnie negatywnym wpływie na organizm człowieka w następnym artykule.
Wysoki poziom cholesterolu nie jest problemem, nie przyczynia się do zawału serca i nie powoduje miażdżycy. Do czynników predysponujących do tworzenia się blaszek miażdżycowych należą głównie: uwarunkowania genetyczne, palenie tytoniu, otyłość (zbyt wysokie spożycie węglowodanów), dna moczanowa, cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, przewlekły stres. A cholesterol nie ma z tym nic wspólnego. Zainteresowanych odsyłam do lektury – „Mity o cholesterolu” Walter Hartenbach, „Cholesterol naukowe kłamstwo” Uffe Ravnskow, „Ukryte terapie” Jerzy Zięba.

Login

 Copyright © 2018 Antidotum  Rights Reserved.